Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Showcase


Channel Catalog


Channel Description:

Witajcie w moim kosmetycznym świecie !!! Mam nadzieje, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie :))

older | 1 | 2 | (Page 3) | 4 | 5 | .... | 31 | newer

    0 0

    Kiedy mówimy "mała wielka pielęgnacja" mamy na myśli codzienne, drobne, ale przemyślane czynności, bo uważamy, że to suma małych rzeczy daje duży efekt.

    Od producenta:
    Nasz kosmetyk spa poprawia samopoczucie i zapewnia naturalną odnowę biologiczną. Oczyszczai regeneruje skórę, nie naruszając barieryochronnej. Przeciwdziała zmęczeniu, odpręża i relaksuje.Wspomaga eliminację toksyn. Poprawia koloryt i wygładza skórę.
    Małe wielkie składniki: borowina tołpa.®, oliwa z oliwek, gliceryna, naturalne olejki eteryczne z lawendy, geranium, petitgrain i szałwii. Być może niektóre nasze składniki posiadają zagadkowe nazwy. Ale prawda jest taka, że żaden z nich nie znalazł się tutaj przypadkowo. I z tego jesteśmy dumni.

    0%
    sztucznych barwników
    konserwantów
    PEG – ów
    SLS - u
    silikonów
    oleju parafinowego
     
    tak
    naturalny kolor
    naturalne olejki eteryczne
    opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi.




    Opakowanie: mydło zapakowane jest w kartonik, który utrzymany jest w brązowo-fioletowej kolorystyce. Znajduje się na nim wiele informacji: jak m.in. opis działania, skład, data ważności. Podoba mi się design opakowania - pod względem kolorystycznym, ale także dlatego, że znajduje się tu kilka ciekawych sloganów, np. "czy to nie paradoksalne, że coraz szybsze tempo naszego życia sprawia, że pracując bardzo często siedzimy w jednym miejscu przez wiele godzin?" lub ten znajdujący się na samej górze tego posta.  

    Zapach:pochodzi z połączenia różnych olejków eterycznych. Ciężko mi wychwycić, który z nich jest dominujący - są wymieszane ze sobą. Ja osobiście zapachu tego nie uważam za zły. Mi się on w pewnym stopniu nawet podoba. Ale nie wszystkim on przypadnie do gustu. Dlatego osoby te ucieszy wiadomość, że zapach ten nie utrzymuje się na skórze. 

    Konsystencja: jest to mydło w kostce w kolorze jasno-brązowym. Kostka ta ma trochę nietypowy kształt, ponieważ jest kwadratowa. Jednak nie wyślizguje się z ręki i dobrze się jej używa. Kostka ta po obu stronach ma tłoczenia. 

    Działanie: mydełko bardzo dobrze się pieni - wystarczy lekko rozetrzeć je w dłoniach. Świetnie rozprowadza się po skórze. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, która staje się świeża, czysta i przyjemna w dotyku. Mydełko to nie przesuszyło mi skóry. Po jego użyciu nie mam takiego uczucia, że od razu muszę sięgać po balsam. Czy przeciwdziała zmęczeniu, odpręża i relaksuje ??? Trudno powiedzieć. Abym nie była zmęczona to muszę się raczej wyspać - mydełko nie ma nic do tego. Co do odprężania i relaksu to w pewnym stopniu mogę powiedzieć, że ma takie właściwości. Zawiera w składzie lawendę, która ma takie działanie - a przynajmniej na mnie tak działa. Po kąpieli czuję się rześka i czysta, a to można powiedzieć, że dobrze wpływa na odprężenie i relaks :))

    Pojemność: 100g

    Dostępność / cena: widziałam je w Rossmannie za 8,99 zł

    Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Peat Extract, Sodium Cocoyl Isethionate, Palm Acid, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange), Leaf Oil, Olea Europaea Oil, Polyguaternium-7, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Sodium Chloride, Palm Kernel Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Linalool, Citronellol, Geraniol, Limonene

    Kosmetyk ten otrzymałam od Maliny w ramach testowania kosmetyków w Malinowym Klubie. Ciesze się, że miałam możliwość go wypróbować :))

    0 0
  • 01/06/13--08:21: A może by tak konkurs ???
  • Witajcie :))

    Ostatnio tak sobie myślałam, że dawno już nie było żadnego konkursu u mnie na blogu. W między czasie uzbierało mi się trochę kosmetyków, którymi mogę się z Wami podzielić. W związku z tym postanowiłam wprowadzić serię mini-konkursów, tak aby kilka osób miało okazje coś wygrać. 

    Wyglądałoby to tak:
    • Konkursy będą startować co wtorek. 
    • Można będzie się zgłaszać do środy. 
    • W czwartek/piątek podam wyniki. 
    • Warunki do spełnienia będą proste - wystarczy być publicznym obserwatorem bloga i odpowiedzieć na pytanie konkursowe. 
    • Na ten moment planuje przeprowadzić 8 takich mini-konkursów. Aby było łatwiej to wszystko zapamiętać - zamieszczę tu harmonogram.


      Co Wy na to ???

    0 0
  • 01/08/13--00:23: Konkurs # 1
  • Zgodnie z obietnicą dzisiaj mam dla Was pierwszy mini-konkurs. 

    Zasady konkursu:
    1. Trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
    2. Należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które brzmi "Który kolor lakieru spośród pokazanych na zdjęciu podoba Ci się najbardziej i dlaczego?"
    3. Trzeba umieścić banner konkursu na pasku bocznym, w zakładce z konkursami lub w poście na blogu.
    4. Koniecznie trzeba w komentarzu pod tą notką zamieścić swoją odpowiedź wraz z informacją pod jakim nickiem obserwujesz bloga, adresem mailowym do kontaktu w razie wygranej, a także linkiem do miejsca, gdzie znajduje się banner konkursowy.
    5. Trzeba zapoznać się z regulaminem konkursu, który znajdziecie poniżej.


    Wśród wszystkich odpowiedzi (spełniających w/w wymagania) wybiorę 1 zwycięzcę, którego odpowiedź spodoba mi się najbardziej. Konkurs trwa od dziś (czyli 8.01) do jutra (czyli 9.01). Przez te dwa dni będę przyjmowała Wasze odpowiedzi. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w czwartek (10.01) lub piątek (12.01), a nagrody wysłane pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Z tym, że nie wysyłam za granicę.

    Można wygrać trzy lakiery firmy MIYO:
    - Nailed it! odcień numer 37 (czerwono-malinowy)
    - Nailed it! odcień numer 35 (granatowy z zielonym połyskiem)
    - mini drops odcień numer 66 (pomarańczowy)
    Do lakierów dołączam pięć brokatów do zdobienia paznokci w kolorach: zielonym, srebrnym, różowym, niebieskim i granatowym.


     Regulamin:
    1. Konkurs jest organizowany przez serwis http://pure-morning123.blogspot.com/. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
    2. Sponsorem nagród jest serwis http://pure-morning123.blogspot.com/.
    3. Niniejszy konkurs adresowany jest wyłącznie do publicznych obserwatorów bloga.
    4. Uczestnicy mają za zadanie zamieścić w komentarzu pod notką odpowiedź na pytanie konkursowe: "Który kolor lakieru spośród pokazanych na zdjęciu podoba Ci się najbardziej i dlaczego?"
    5. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
    6. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 9 stycznia 2013 r. Komentarze pozostawione po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
    7. Nagrodą w konkursie jest zestaw 3 lakierów firmy MIYO: Nailed it! odcień numer 37, Nailed it! odcień numer 3,  mini drops odcień numer 66. A także 5 brokatów do zdobienia paznokci w kolorach: zielonym, srebrnym, różowym, niebieskim i granatowym. kosmetyki są nowe i nie używane. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny.
    8. Spośród wszystkich poprawnych odpowiedzi serwis http://pure-morning123.blogspot.com/ wybierze zwycięzcę. Wyniki zostaną ogłoszone 10 lub 11 stycznia 2013 r. za pośrednictwem serwisu http://pure-morning123.blogspot.com/, a nagroda zostanie wysłana pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Nie wysyłam za granicę.
    9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
    10. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. W sprawach nie określonych w niniejszym regulaminie zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego oraz innych przepisów powszechnie obowiązujących.

    0 0


    Od producenta:
    Receptura opracowana specjalnie dla osób z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową. Każdej nocy podczas snu krem:
    • reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników
    • hamuje rozwój bakterii
    • zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej
    • pobudza odnowę komórkową
    • pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.
    Główne składniki:świeży odwar z wierzby,świeży napar z krwawnika, AHA, olej jojoba, olej z ogórecznika, D-pantenol, alantoina.

      Opakowanie:krem trafił do mnie na spotkaniu blogerek. Otrzymałam go wraz z kilkoma próbkami ślicznie zapakowany w ozdobny woreczek. Przypięta była do niego karteczka, że to właśnie dla mnie on jest :)) A to wszystko w związku z tym, że przed otrzymaniem kremu kontaktowała się ze mną Pani Marta, aby ustalić, który kosmetyk z ich oferty będzie najlepiej dobrany do potrzeb mojej skóry.


      Ale wracając do kremu - znajduje się on w plastikowej buteleczce typu air-less. Pompka odmierza odpowiednią jego ilość. Nie zacięła mi się jeszcze ani razu. Opakowanie utrzymane jest w bardzo prostej kolorystyce. Można nawet powiedzieć, że jego design jest bardzo minimalistyczny. Niestety nie widać ile kremu zostało jeszcze w opakowaniu - nawet jak ustawimy opakowanie pod światło. Informacje o produkcie znajdują się na kartoniku, w który zapakowany jest krem.



      Konsystencja: krem jest dość gęsty i nieco treściwy. Jednakłatwo rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. Nie roluje się. Ma jasno beżowy kolor. Nie zostawia na twarzy tłustego filmu.


      Zapach: krem ma specyficzny zapach. Na początku był on dość trudny do zniesienia dla mojego nosa, ale po pewnym czasie można powiedzieć, że przyzwyczaiłam się do niego. Ciężko mi określić co mi przypomina ten zapach.

      Działanie: używam go od października. Mimo że opakowanie ma niedużą pojemność jeszcze mi się nie skończył. Aplikuję go codziennie wieczorem. Pod tym względem jest bardzo wydajny. Zaraz na początku jego używania - tak dokładnie było to w pierwszym tygodniu jego stosowania - miałam zwiększony wysyp pryszczy, ale postanowiłam to jakoś przetrzymać. Aktualnie pryszczy wyskakuje mi mniej. Pojawiają się właściwie tylko przed okresem. Cera zaczęła się wyraźnie uspokajać i oczyszczać. Mam dużo mniej zaskórników. Krem ten nie wysusza skóry, jak niektóre preparaty przeznaczone do walki z trądzikiem. Mogę przyznać, że nawet lekko ją nawilża. Krem ten nie podrażnił mnie, ani nie uczulił. A w kontakcie z wypryskami nie szczypie, ani nie piecze.Moja cera zaczęła się wyraźnie uspokajać i oczyszczać. Nie mogę całej zasługi wskazać tylko na ten krem. Jest on jednym z używanych przeze mnie kosmetyków, które na to wpływają. Stanowią one sumę małych rzeczy, które razem dają duży efekt. Dlatego cieszę się, że miałam możliwość wypróbować ten krem.

      Pojemność: 30g

      Cena: 15 zł

      Dostępność: sklep internetowy firmy DLA Kosmetyki, można też sprawdzić, gdzie jest dostępny stacjonarnie: TUTAJ.

      Skład:Aqua/Salix Arba Bark, Aqua/Achillea Millefolium, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool. 
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Dziękuję firmie Kosmetyki DLA za udostępnienie mi tego produktu do przetestowania. Pragnę zaznaczyć, że fakt otrzymania kosmetyku za darmo w żaden sposób nie wpłynął na obiektywność mojej recenzji.

      0 0
    • 01/11/13--01:13: Konkurs # 1 - wyniki
    • Wczoraj nie dałam rady zamieścić wyników, bo miałam bardzo męczący i stresujący dzień - byłam na rozmowie o pracę. Niestety nie udało się zakwalifikować do następnego etapu - brakło mi jednego punktu. Szkoda - będę próbować dalej. Jednak przejdźmy teraz do bardziej przyjemnych rzeczy. 

      Czas na wyniki konkursu # 1.


      Można było wygrać trzy lakiery firmy MIYO: Nailed it! odcień numer 37 (czerwono-malinowy), Nailed it! odcień numer 35 (granatowy z zielonym połyskiem), mini drops odcień numer 66 (pomarańczowy). Do lakierów dołączyłam pięć brokatów do zdobienia paznokci w kolorach: zielonym, srebrnym, różowym, niebieskim i granatowym.

      Osoby, które się zgłosiły nie miały dużej konkurencji, ponieważ było 9 chętnych. Jednak mimo to ja miałam trudny wybór, bo uzasadnienia były ciekawe, a zwycięzca może być tylko jeden. Najbardziejspodobała mi się odpowiedź udzielona przez:

      ZłotąPigmejkę

      Gratuluję Ci wygranej - zaraz piszę do Ciebie mail.  

      Wszystkich zapraszam na wtorek na następny konkurs :))

      0 0

      Od producenta:

      Balsam do ciała Natiria body z ekstraktem z zielonej herbaty zapewnia optymalną pielęgnację skóry. Nadaje jej gładkość i elastyczność oraz sprawia, że staje się miękka i miła w dotyku. Dzięki jedwabistej konsystencji balsam doskonale się wchłania i intensywnie pielęgnuje Twoje ciało.
      zielona herbata - działa ochronnie i pielęgnująco a dzięki obecności antyoksydantów zapewnia ochronę przed procesami przyspieszonego starzenia się skóry.


      Opakowanie / pojemność:  balsam znajduje się w wielkiej plastikowej butki o pojemności 500g. Wydobywa się go z niej bez problemu, a to dlatego że opakowanie jest dość miękkie i można je nacisnąć. Dodatkowo, gdy balsam zaczyna się już kończyć można go postawić do góry dnem, aby ułatwić wydobycie jego reszty. Opakowanie utrzymane jest w bardzo prostej i estetycznej kolorystyce. Znajdują się na nim wszystkie potrzebne informacje.

      Konsystencja:balsam ma bardzo lekką konsystencję. Nie jest ona wodnista, ani zbyt gęsta. Z rozprowadzaniem go po skórze trzeba się jednak trochę pomęczyć, ponieważ zanim się rozsmaruje beli skórę. Ostatecznie jednak nie roluje się i dość szybko się wchłania. Nie czułam, aby pozostawiał tłusty film na skórze.

      Zapach: troszkę się na nim zawiodłam, bo ostatnio używałam balsamy, które miały bardzo mocne zapachy. Ten balsam akurat ma zapach bardzo delikatny i momentami ledwo wyczuwalny. Jak już się go wyczuje to okazuje się być bardzo świeży, rześki i przyjemny. Da się w nim trochę wyczuć zapach zielonej herbaty. Znalazłam o nim opinie dziewczyn, że zapach ten przypomina im zapach wody toaletowej Elizabeth Arden Green Tea. Mam tą perfumę, porównałam jej zapach z tym balsamem i muszę przyznać, że faktycznie ich zapachy są bardzo zbliżone.

      Działanie: balsam posiada właściwości nawilżające. Zaobserwowałam jego dobry wpływ na skórę, która wyglądają po jego użyciu na bardzo gładką, staje się miękka i miła w dotyku. Jednak aby ten efekt się utrzymywał trzeba używać go codziennie - wystarczy, że raz go nie użyłam, a skóra zrobiła się od razu sucha. Nie radzi sobie też z miejscami bardzo suchymi na skórze, jak łokcie czy kolana. Producent podaje, że zaleca stosować ten balsam dla skóry normalnej i wrażliwej. Uważam, że sprawdzi się on przy skórze normalnej i nie wymagającej dużego nawilżenia. Skóry wrażliwej nie powinien podrażnić, ani uczulić. Dla osób ze skórą suchą będzie za słaby. Balsam jest bardzo wydajny - częściowo ze względu na jego dużą pojemność, a częściowo ze względu na to, że nie trzeba go dużo używać na raz. Szkoda, że ma parafinę w składzie.

      Cena: ok 8 zł

      Skład: AQUA, GLYCERIN, ISOPROPYL MYRISTATE, CETEARYL ALCOHOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, DIMETHICONE, PARAFFINUM LIQUIDUM, PRUNUS AMYGDALUS DULCUS OIL, PETROLATUM, BUTYROSPERMUM, PARKII BUTTER, GLYCERYL STEARATE SE, BUTYLENE GLYCOL, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, SODIUM POLYACRYLATE, PARFUM, CITRAL, GERANIOL, HEXYL CINNAMAL LINALOOL, LIMONENE, TRIETHANOLAMINE, DMHM HYDANTION, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE.

      Balsam ten otrzymałam od Maliny w ramach testowania kosmetyków w Malinowym Klubie. Ciesze się, że miałam możliwość go wypróbować :))

      0 0
    • 01/15/13--00:09: Konkurs # 2
    • Witajcie w ten wtorkowy dzień :)) W dzisiejszym konkursie chciałabym podzielić się z kimś kosmetykami pielęgnacyjnymi

      Zasady konkursu:
      1. Trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
      2. Należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które brzmi "Dlaczego to właśnie Ty masz otrzymać te kosmetyki?"
      3. Trzeba umieścić banner konkursu na pasku bocznym, w zakładce z konkursami lub w poście na blogu.
      4. Koniecznie trzeba w komentarzu pod tą notką zamieścić swoją odpowiedź wraz z informacją pod jakim nickiem obserwujesz bloga, adresem mailowym do kontaktu w razie wygranej, a także linkiem do miejsca, gdzie znajduje się banner konkursowy.
      5. Trzeba zapoznać się z regulaminem konkursu, który znajdziecie poniżej.


      Wśród wszystkich odpowiedzi (spełniających w/w wymagania) wybiorę 1 zwycięzcę, którego odpowiedź spodoba mi się najbardziej. Konkurs trwa od dziś (czyli 15.01) do jutra (czyli 16.01). Przez te dwa dni będę przyjmowała Wasze odpowiedzi. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w czwartek (17.01) lub piątek (18.01), a nagrody wysłane pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Z tym, że nie wysyłam za granicę
       
      Można wygrać:
      - Lirene krem intensywnie nawilżający(błękitne algi, kompleks HydroCorn). Jest to krem przeznaczony do stosowania na dzień i na noc. Odpowiedni dla każdego typu cery, zwłaszcza odwodnionej i przesuszonej. Nie zawiera parabenów. 
      - Under20 tonik łagodząco-matujący przeciw rozszerzonym porom. Zawiera aktywny cynk, kwas migdałowy, wyciąg z lukrecji.


      Regulamin:
      1. Konkurs jest organizowany przez serwis http://pure-morning123.blogspot.com/. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
      2. Sponsorem nagród jest serwis http://pure-morning123.blogspot.com/.
      3. Niniejszy konkurs adresowany jest wyłącznie do publicznych obserwatorów bloga.
      4. Uczestnicy mają za zadanie zamieścić w komentarzu pod notką odpowiedź na pytanie konkursowe: "Dlaczego to właśnie Ty masz otrzymać te kosmetyki?"
      5. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
      6. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 16 stycznia 2013r. Komentarze pozostawione po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
      7. Nagrodą w konkursie jest: Lirene krem intensywnie nawilżający oraz Under20 tonik łagodząco-matujący przeciw rozszerzonym porom. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny. Kosmetyki są nowe i nieużywane. 
      8. Spośród wszystkich poprawnych odpowiedzi serwis http://pure-morning123.blogspot.com/ wybierze zwycięzcę. Wyniki zostaną ogłoszone 17 lub 18 stycznia 2013r. za pośrednictwem serwisu http://pure-morning123.blogspot.com/, a nagroda zostanie wysłana pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Nie wysyłam za granicę.
      9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
      10. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. W sprawach nie określonych w niniejszym regulaminie zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego oraz innych przepisów powszechnie obowiązujących.

      0 0

      Nie tak dawno wypróbowałam jeden z olejków do kąpieli firmy Belenda. Był to olejek o zapachu piżmo i jaśmin (jego recenzja klik). Nie za bardzo przypadł mi on do gustu. Dlatego, gdy zobaczyłam, że w domu pojawił się inny wariant olejku do kąpieli tej firmy - a mianowicie jagoda acai i awokado - nie byłam zbyt chętna, aby go wypróbować. Jednak ostatecznie moja ciekawość do poznawania nowych kosmetyków wygrała i użyłam go. Muszę przyznać, że przypadł mi do gustu i bardzo polubiłam kąpiele z jego użyciem.


      Od producenta:
      Dwufazowy olejek do kąpieli i pod prysznic wykorzystuje niezwykle właściwości roślin rytualnych Amazonii
       - zapewnia wyjątkowa kąpiel w delikatnej śmietankowej pianie. Twoja skóra odzyska niezwykłą miękkość i właściwe nawilżenie, a a ciało odpręży się po stresie i napięciu całego dnia. Świeży, egzotyczny i energetyzujący aromat olejku poprawia samopoczucie, pobudza i dodaje energii. O piękno Twojej skóry zadbają JAGODA ACAI oraz AWOKADO - intensywnie wzmacniające i regenerujące skórę, wspierające ją w walce z procesami starzenia, oczyszczające organizm. Dzięki bogactwu witamin i minerałów te amazońskie owoce poprawią nawilżenie, jędrność i sprężystość ciała, a tobie przywrócą witalność.
      Stosowanie: wstrząsnąć do uzyskania jednolitej konsystencja, wlać pod strumień bieżącej wody lub bezpośrednio na gąbkę podczas kąpieli pod prysznicem.




      Opakowanie: przezroczysta plastikowa butelka. Nie ma żadnej pompki - jest po prostu zakręcana nakrętką. Dobrze widać ile produktu się w niej jeszcze znajduje.

      Konsystencja: produkt ma konsystencję dwu-fazową - jedna jest koloru białego i przypomina trochę jakby śmietankę, druga natomiast jest zielona i płynna. Przed użyciem należy je zmieszać. Powstaje w tedy taka jasno-zielona mieszanina. Chciałabym tu jeszcze dodać, że nie wiem czemu producent nazywa ten kosmetyk "olejkiem". Moim zdaniem ma on konsystencję bardzo rzadkiego żelu. Jest on tak rzadki, że nie da się go stosować lejąc na ręce, bo się za dużo go rozleje. Jedynie trzeba wlać go pod strumień bieżącej wody lub na gąbkę czy też myjkę.

      Zapach: bardzo przyjemny. Jest onświeży i egzotyczny, a przede wszystkim dość mocny. Na tyle mocny, że po wlaniu płynu do wody - dalej go dość dobrze czuć. Nie jest on jednak duszący, ani drażniący. Zapach ten mogę zaliczyć do takich, co umilają kąpiel i sprawiają, że staje się bardziej relaksująca.

      Działanie: używałam go w ten sposób, że wlewałam go do wody lub nalewałam na gąbkę. W obu tych przypadkach tworzy się dość duża piana. Osoby lubiące takie kąpiele powinny go wypróbować. Dobrze spłukuje się ze skóry. Producent jak zwykle obiecuje, że kosmetyk ten dostarczy odpowiednie nawilżenie skóry. Odniosę się do tego tak: nie natłuszcza skóry w jakiś szczególny sposób, nie wysusza jej, ani też nie zostawia żadnego tłustego filmu ma skórze. Powoduje, że staje się ona miękka, ale i tak muszę użyć jeszcze balsamu. Kosmetyk ten sprawdzi się za to pod względem dobrego oczyszczania skóry i jako świetny umilacz kąpieli. Niestety nie jest bardzo wydajny - wystarczył mi na 6 kąpieli.

      Pojemność:400g

      Cena: 12 zł

      Skład:Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cocamidopropyl Betaine, Pistacia Vera (Pistachio) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Europe Oleracea (Assai) Frut Extract, Maltodextrin, Citric Acid, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Butylphenyl Methlpropional, Hexyl Cinamal, Limonene, Linalool, CI 4209 (Acid Blue 9), CI 19140 (Acid Yellow 23).

      0 0
    • 01/18/13--00:32: Konkurs # 2 - wyniki
    • Wyniki konkursu chciałam ogłosić wczoraj wieczorem, ale miałam problemy z internetem. Nie lubię, gdy wyświetla mi się komunikat:łącze jest ograniczone. Laptop w tedy wariuje, pojawia się komunikat o trybie samolotowym. Co za masakra. No ale wracając do tematu - w tym mini-konkursie do wygrania były kosmetyki pielęgnacyjne. 



      Dokładnie ujmując były to: krem intensywnie nawilżający firmy Lirene oraz tonik łagodząco-matujący przeciw rozszerzonym porom firmy Under20. Chętnych na te kosmetyki nie było wiele osób, bo było ich 8. Do ich otrzymania przekonała mnie swoją odpowiedzią: 

      joanna

      Gratuluję Ci wygranej - zaraz piszę do Ciebie mail.

      Wszystkich zapraszam na wtorek na następny mini-konkurs.

      0 0

      To już dwa ostanie testery mydełek, które miałam okazję wypróbować. O poprzednich dwóch mydełkach pisałam TUTAJ. Były to mydło luksusowe argan&goats oraz mydło rewitalizujące pieprz czarny z oliwkami. Dzisiaj bohaterami posta są:

      mydło MANDARYNKA Z BERGAMOTKĄ

      Od producenta:
      Mydło 100% roślinne z dodatkiem 8 naturalnycholei roślinnych: olejek avocado (Eco-Cert), olejek Shea/Karite, olejek macadamia, olejek jojoba, oliwa z oliwek, olejek ze słodkich migdałów, olejek winogronowy, olejki z palm kokosowych. Skoncentrowane działanie szerokiej gamy naturalnych olejów roślinnych i zawartych w nich witamin C, A, D, E, B oraz kwasów omega sprawia, że po umyciu skóra jest bardzo dobrze nawilżona, optymalnie odżywiona i lekko natłuszczona.
      Sposób użycia: kostkę mydła stosować do mycia rąk i ciała w połączeniu ze strumieniem wody. Unikać kontaktu z oczami.

      Opakowanie / Cena / pojemność: ja otrzymałam tester. Zapakowany był on w foliowy woreczek z naklejką, na której znajdują się takie informacje jak nazwa mydła, jego właściwości i producent. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 12.99 zł za 160g.

      Konsystencja: jest to mydło w kostce koloru pomarańczowego. Nie wiem ile ma gramów, bo nie jest to podane na opakowaniu, ale kostka ma rozmiary 4 cm x 2,5 cm x 1cm.

      Zapach: bardzo delikatny i przyjemny. Na początku jego używania dało się w nim wyczuć te mandarynkowe nuty zapachowe. Nie były one chemiczne, lecz bardzo aromatyczne. Gdy już zaczyna się kończyć, zapach już nie jest tak bardzo mandarynkowy, aczkolwiek nadal jest ładny. Z tych czterech mydelek, które miałam możliwość wypróbować jego zapach podoba mi się najbardziej.

      Działanie: mydełko to pieni się dość dobrze. Nie wysusza skóry. Nie nawilża jej też jakoś mocno, ponieważ po umyciu trzeba posmarować się jeszcze balsamem. Nie da się od mydełka oczekiwać, że będzie natłuszczać skórę. Ważne jest, że ją dobrze czyści. Czasem mam wrażenie, że czyści tak mocno, że aż powstaje uczucie "tępej" skóry.

      Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Palm Acid, Sodium Chloride, Palm Kernel Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Parfum, Olea Europaea Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, PPG-5 Ceteth-20, Avocado Oil, Macadamia Oil, Jojoba Oil, Shea Oil, Vitis Vinifera Oil, Limonene, Linalool, Cinnamyl Alcohol.


      mydło naturalne RUMIANKOWE

      Od producenta:
      Mydło naturalne produkowane wg tradycyjnej receptury na bazie naturalnych olejów roślinnych (olej palmowy, olej kokosowy, oliwa z oliwek) wzbogacone ekstraktami ziołowymi.

      Naturalne mydło z dodatkiem ekstraktu z rumianku:

      • ma właściwości kojące, regenerujące, oczyszczające skórę i relaksujące,
      • odżywia skórę zapewniając jej zdrowy wygląd i piękny koloryt,
      • rumianek kojarzy się z delikatnością i pielęgnacją.

      Opakowanie / Cena / pojemność: ja otrzymałam tester. Zapakowany był on w foliowy woreczek z naklejką, na której znajdują się takie informacje jak nazwa mydła, jego właściwości i producent. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 11,99 zł za 250g.

      Konsystencja: jest to mydło w kostce koloru beżowego. Zawiera takie ciemne drobinki - wyglądają jak suszone zioła. Nie wiem ile ma gramów, bo nie jest to podane na opakowaniu, ale kostka ma rozmiary 4 cm x 2,5 cm x 1cm.

      Zapach: dość przyjemny, ale bardzo przypomina taki charakterystyczny zapach mydła. Rumiankowa nuta jest w nim słabo wyczuwalna.

      Działanie: jego działanie jest bardzo zbliżone do działania powyżej opisywanego mydełka. Dobrze się pieni. Nie podrażnia skóry, ani nie pogarsza jej stanu. Nie myłam nim twarzy - używałam je do kąpieli. Działa bardzo łagodnie na skórę, ale przy tym dobrze ją oczyszcza.

      Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Palm Acid, Sodium Chloride, Palm Kernel Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, PPG-5 Ceteth-20, Olea Europaea Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum.

      Podsumowując: 
      Plusy tych mydełek to:
      • dobrze oczyszczają skórę
      • są naturalne
      • nie podrażniają skóry
      • raczej nie wysuszają skóry (w moim przypadku tylko jedno z nich przesuszało mi skórę, reszta pod tym względem była OK)
      • dobrze się pienią, rozprowadzają na skórze i spłukują
      • niektóre mają prześliczne zapachy
      Minusy:
      • mała i niewygodna w użyciu kostka testerów (ale nalazłam też opinie, że kostka w oryginalnych rozmiarach jest znów zbyt ogromna)
      •  jedno z nich przesuszyło mi skórę
      • dostępność

      0 0


      Od producenta:
      olejek do kąpieli Naturia o aromatycznym zapachu wanilii jednocześnie myje i pielęgnuje ciało. Dzięki unikalnej dwufazowej recepturze nadaje skórze wyjątkowe uczucie gładkości. Ekstrakt z wanilii i protein mleczne działają wygładzająco i nawilżająco.
      Sposób użycia: wstrząsnąć do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie wlać do wanny pod strumień bieżącej wody lub stosować bezpośrednio na gąbkę podczas kąpieli.
















      Opakowanie: kosmetyk znajduje się w plastikowym, przezroczystym opakowaniu. Dzięki temu widać czy obie fazy dobrze się wymieszały, a także ile produktu jeszcze zostało. Można je postawić do góry dnem, aby ułatwić sobie wydobycie resztek kosmetyku. Nie ma żadnego problemu z otwieraniem i zamykaniem opakowania. Jest ono właściwie takie samo jak opakowanie szamponów z tej firmy.
       

      Konsystencja:jest to kosmetyk dwufazowy. Jedna faza jest płynna i ma żółty kolor. Druga natomiast wygląda jak świetlanka i jest koloru białego. Po zmieszaniu ich otrzymujemy coś w stylu rozcieńczonej śmietanki o lekko żółtawym zabarwieniu. Mieszankę tą widać na zdjęciu obok. Jest ona zdecydowanie zbyt rzadka. Po wlaniu na rękę od razu ścieka - nie zostaje jej zbyt wiele do mycia. Lepiej nalać ją na gąbkę lub myjkę. Czy to rzeczywiście jest olejek ??? Moim zdaniem nie. Bardziej przypomina to rzadki żel pod prysznic.


      Zapach: niedogodności związane z konsystencją kosmetyk nadrabia zapachem. Należy on do kategorii mocnych, słodkich, zapachów. Przy tym nie jest duszący, ani drażniący, ani mdlący. Nie jest on też jakiś bardzo chemiczny - to taka słodka wanilia.Nie jestem fanką takich słodkich zapachów, ale ten bardzo mi się podoba.









      Działanie: kosmetyk dość słabo się pieni. Ale dobrze się spłukuje. Spełnia swoje podstawowe  przeznaczenie - a mianowicie oczyszcza skórę. Nie nawilża skóry, ani jej też nie wysusza. Używam po nim jeszcze balsamu - tak się składa, że mam balsam z tej samej serii zapachowej. Przez to, że zbyt dużo się go wylewa na raz, trzeba bardzo ostrożnie go dozować. Pod tym względem okazuje się być bardzo niewydajny. Niestety kosmetyk nie przekonał mnie do tego, abym zakupiła kolejne jego opakowanie.

      Pojemność: 200 ml

      Cena: ok 7 zł

      Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Sodium Laureth Sulfate, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, Cocamidoproyl Betaine, Sodium Chloride, Hydrolyzed Milk Protein, Vanilla Planifolia Extract, Propylene Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Benzoate, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 19140, CI 16255.

      0 0
    • 01/22/13--00:29: Konkurs # 3
    • Witajcie w trzeciej odsłonie mini-konkursu. Dzisiaj mam dla Was kilka próbek kosmetyków, nad których zamówieniem możecie się zastanawiać, ale jeszcze nie jesteście zdecydowane. Albo czytałyście o nich na blogach i Was zaciekawiły. Będzie to okazja, aby mócje wypróbować.

      Zasady konkursu:
      1. Trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
      2.Należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które brzmi "Co sądzisz o kosmetykach naturalnych?"
      3. Trzeba umieścić banner konkursu na pasku bocznym, w zakładce z konkursami lub w poście na blogu.
      4. Koniecznie trzeba w komentarzu pod tą notką zamieścić swoją odpowiedź wraz z informacją pod jakim nickiem obserwujesz bloga, adresem mailowym do kontaktu w razie wygranej, a także linkiem do miejsca, gdzie znajduje się banner konkursowy.
      5. Trzeba zapoznać się z regulaminem konkursu, który znajdziecie poniżej.
       
       
       
      Wśród wszystkich odpowiedzi (spełniających w/w wymagania) wybiorę 1 zwycięzcę, którego odpowiedź spodoba mi się najbardziej. Konkurs trwa od dziś (czyli 22.01) do jutra (czyli 23.01). Przez te dwa dni będę przyjmowała Wasze odpowiedzi. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu najpóźniej w piątek (25.01), a nagrody wysłane pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Z tym, że nie wysyłam za granicę
       
      Można wygrać:
      próbki pochodzące ze sklepu Archipelag Piękna:
      - peeling z pestek truskawek
      - peeling z pestek czarnego bzu
      - peeling z pestek malin
      - peeling z pestek czarnej porzeczki
      - korund mikrodermabrazja
      - glinka biała kaolin

      Dodatkowo dokładam odsypki posiadanych przeze mnie dwóch produktów:
      - spirulina algi morskie pochodząca ze sklepu Zrób Sobie Krem
      - mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu firmy BingoSpa

      A także dołączam coś ochronnego do ust, a mianowicie pomadkę do ust o zapachu wiśniowym firmy Venita.



      Regulamin:
      1. Konkurs jest organizowany przez serwis http://pure-morning123.blogspot.com/. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
      2. Sponsorem nagród jest serwis http://pure-morning123.blogspot.com/.
      3. Niniejszy konkurs adresowany jest wyłącznie do publicznych obserwatorów bloga.
      4. Uczestnicy mają za zadanie zamieścić w komentarzu pod notką odpowiedź na pytanie konkursowe: "Co sądzisz o kosmetykach naturalnych?"
      5. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
      6. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 23 stycznia 2013r. Komentarze pozostawione po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
      7. Nagrodą w konkursie są:próbki pochodzące ze sklepu Archipelag Piękna: peeling z pestek truskawek, peeling z pestek czarnego bzu, peeling z pestek malin, peeling z pestek czarnej porzeczki, korund mikrodermabrazja, glinka biała kaolin.Dodatkowo dokładam odsypki posiadanych przeze mnie dwóch produktów: spirulina algi morskie pochodząca ze sklepu Zrób Sobie Krem, mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu firmy BingoSpa. A także dołączam coś ochronnego do ust, a mianowicie pomadkę do ust o zapachu wiśniowym firmy Venita. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny. Kosmetyki są nowe i nieużywane. 
      8. Spośród wszystkich poprawnych odpowiedzi serwis http://pure-morning123.blogspot.com/ wybierze zwycięzcę. Wyniki zostaną ogłoszone 24 lub 25 stycznia 2013r. za pośrednictwem serwisu http://pure-morning123.blogspot.com/, a nagroda zostanie wysłana pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Nie wysyłam za granicę.
      9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
      10. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. W sprawach nie określonych w niniejszym regulaminie zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego oraz innych przepisów powszechnie obowiązujących.

      0 0
    • 01/24/13--23:53: Konkurs # 3 - wyniki
    • Witajcie :)) Ostatnio otacza mnie taka "złośliwość rzeczy martwych", że momentami zastanawiam się czy to się dzieje na prawdę. Wczoraj na przykład przez większość dnia nie było internetu, potem przestała działać mi myszka, stwierdziłam więc, że pooglądam chwilę telewizję. Włączam odbiornik a tam pojawia się napis: brak sygnału z anteny. Jak sygnał wrócił pooglądałam 10 minut film i brakło prądu. Nie było go przez ponad dwie godziny. To brzmi jak jakiś koszmarny sen, ale wydarzyło się wczoraj. Dlatego dziś korzystając z okazji, że wszystko działa zamieszczam jak najszybciej wyniki mini-konkursu. Zaprezentowane poniżej nagrody:


      próbki pochodzące ze sklepu Archipelag Piękna:
      - peeling z pestek truskawek
      - peeling z pestek czarnego bzu
      - peeling z pestek malin
      - peeling z pestek czarnej porzeczki
      - korund mikrodermabrazja
      - glinka biała kaolin
      odsypki posiadanych przeze mnie dwóch produktów:
      - spirulina algi morskie pochodząca ze sklepu Zrób Sobie Krem
      - mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu firmy BingoSpa
      Pomadkę ochronną do ust o zapachu wiśniowym firmy Venita. 
       
      zdobywa: 
      Veronica

      Gratuluję Ci wygranej - zaraz piszę do Ciebie mail.


      Wszystkich zapraszam na wtorek na następny mini-konkurs.

      0 0



      Od producenta:
      • 100% naturalne
      • Nierafinowane, bez dodatków
      • Z ekologicznych, dzikich rejonów Afryki (Ghana - zachodnia Afryka)
      • Pozyskiwane tradycyjną, ręczną metodą wytwarzania
      • wyprodukowane bezpośrednio w Afryce
      • Zakupione na zasadzie sprawiedliwego handlu (Fair Trade)
      • Jest to produkt uniwersalny stosowany zarówno do pielęgnacji ciała, twarzy, wrażliwych okolic oczu, jak i delikatnej skóry dzieci.
      • Produkt ceniony za brak właściwości alergizujących.



        Opakowanie: masło shea przychodzi do nas w plastikowym przyciemnionym opakowaniu. Na początku jest ono zabezpieczone taką twardą tekturką - nie wiem dokładnie co to jest, ale na pewno nie folia. Z początku dobrze wydobywa się produkt z tego opakowania, ale z czasem jest coraz gorzej. Masło jest twarde, trzeba coraz głębiej sięgać. Wolałabym, aby opakowanie było nieco niższe, ale za to szersze. Na opakowaniu znajduje się informacja jak przechowywać produkt (w ciemnym chłodnym miejscu), a także data ważności.


        Konsystencja: w temperaturze pokojowej jest to twarde, żółto-beżowe masło. Jego struktura nie jest jednolita - jest taka lekko ziarnista. Pod wpływem ciepła, np. rąk, staje się rzadsze. W tedy też dobrze daje się rozprowadzić po skórze.

        Zapach: zapach jest bardzo wyraźny i mocny. Niestety nie jest zbyt przyjemny. Mimo że używam je już dość długo wciąż nie mogę się do niego przyzwyczaić. Ciężko mi dokładnie scharakteryzować ten zapach. Producent opisuje go jako: "lekko orzechowo-drzewny".

        Działanie: produkt ten ma wielorakie zastosowanie. Ja używałam go następująco:
        • na skórze suchej, a nawet wręcz przesuszonej - taką skórę mam zwłaszcza na kolanach, łokciach czy piętach. Tutaj sprawdza się świetnie. Skóra robi się odpowiednio nawilżona i miękka. 
        • jako balsam na resztę ciała - świetnie nawilża, ale pozostawia uczucie tłustości i lepkości na skórze przez długi czas. Błyskawicznie wchłaniało mi się tylko w miejsca bardzo przesuszone.
        • jako balsam na usta - świetnie regeneruje usta zimą.
        • jako krem do rąk - po rozsmarowaniu masła shęa na ciele, jego resztę wmasowuje w dłonie.
        • na uszy - zwłaszcza przed wyjściem na mróz.
        • czasem do zabezpieczania końcówek włosów - jednak jest to dość trudne, bo masło shea rozgrzane tylko pod wpływem ciepła rąk trudno się rozprowadza na włosach.  Poza tym nie zauważyłam, aby jakoś dobrze wpływało na moje włosy. Niestety w tym przypadku się u mnie nie sprawdziło.
        •  na moim kocie - który zimą na strasznie popękane poduszki pod łapami. Świetnie mu się zregenerowała skóra na nich.
        Nie odważyłam się stosować je na całą twarz i pod oczy. Jego ogromną zaletą jest wydajność: aplikuję je od listopada i na chwilę obecną nawet nie zużyłam jego połowy. Podoba mi się w nim to, że przywraca skórze elastyczność i aksamitność, ma bardzo prosty i naturalny skład, nie uczuliło mnie, ani nie podrażniło.

        Pojemność: 50g

        Cena: 10,80zł

        Skład:Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter

        0 0
      • 01/28/13--00:18: Versatile Blogger Award
      • Zostałam otagowana przez Kayah oraz Strefę Zmysłów - dziękuję :)) Jest mi bardzo miło, że pomyślałyście o mnie :))


        Zasady zabawy / wyróżnienia:

        Każdy nominowany blogger powinien:
        - podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu;
        - pokazać nagrode Versatile Blogger Award u siebie na blogu;
        - ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie;
        - nominować 15 blogów, ktore jego zdaniem na to zasługują,
        - poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

        W sierpniu ubiegłego roku krążył już ten TAG. Odpowiadałam w tedy na niego, teraz trzeba wymyślić nowych 7 faktów o mnie:

        1. Z natury jestem realistką, ale przez to trwające już ponad rok bezrobocie staję się coraz większą pesymistką. Ostatnio byłam na konkursie, gdzie było 350 osób na jedno miejsce. Nie wiem czy pójdę na następny - jest 226 osób, które przeszły ocenę formalną.

        2. Tak jak podawałam w ostatnim TAGu nadal marzę, aby mieć szynszyle. Jednak czekając ostatnio na męża wstąpiłam na chwilę do sklepu zoologicznego i ujrzałam inne przeurocze zwierzątko. Widziałam je pierwszy raz w życiu - nie wiedziałam, że takie istnieją. A mowa o burunduku - zwierzaczku z rodziny wiewiórkowatych.

        3. Nie pije kawy. Wolę zieloną herbatę, a ostatnio znajoma dała mi do wypróbowania yerba mate.

        4. Często sprawiam wrażenie osoby nieśmiałej, bo gdy znajduję się w nowym towarzystwie nie odzywam się zbyt dużo. Wiąże się to z tym, że wolę ludzi najpierw posłuchać i poobserwować. Nie znaczy to że jestem nieśmiała albo się nudzę - po prostu już tak mam.

        5. Uwielbiam książki, seriale, programy, kanały i filmy kryminalne.

        6. Ostatnio mieszkam w rozjazdach - chwilę w mieście, chwilę na wsi.

        7. Czasem jestem ironiczna i wredna .... ale to tylko jak mi ktoś wyjątkowo podpadnie.

        Do zabawy zapraszam:
        BloGosię
        a także chętne osoby, które nie odpowiadały jeszcze na ten TAG.

        0 0
      • 01/29/13--00:13: Konkurs # 4
      • Witajcie w czwartej odsłonie mini-konkursu. Dzisiaj przygotowałam kilka kosmetyków kolorowych. Cztery z nich utrzymane są w kolorystyce różowo-fioletowej, stąd też zrodził się pomysł na pytanie.

        Zasady konkursu:

        1. Trzeba być publicznym obserwatorem bloga.
        2.Należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które brzmi "Z czym kojarzy Ci się kolor fioletowy?"
        3. Trzeba umieścić banner konkursu na pasku bocznym, w zakładce z konkursami lub w poście na blogu.
        4. Koniecznie trzeba w komentarzu pod tą notką zamieścić swoją odpowiedź wraz z informacją pod jakim nickiem obserwujesz bloga, adresem mailowym do kontaktu w razie wygranej, a także linkiem do miejsca, gdzie znajduje się banner konkursowy.
        5. Trzeba zapoznać się z regulaminem konkursu, który znajdziecie poniżej.


        Wśród wszystkich odpowiedzi (spełniających w/w wymagania) wybiorę 1 zwycięzcę, którego odpowiedź spodoba mi się najbardziej. Konkurs trwa od dziś (czyli 29.01) do jutra (czyli 30.01). Przez te dwa dni będę przyjmowała Wasze odpowiedzi. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu najpóźniej w piątek (01.02), a nagrody wysłane pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Z tym, że nie wysyłam za granicę
         
        Można wygrać:

        - Virtual Magic Nails lakier do paznokci numer 400 
        - Virtual lakier Vinylmania w kolorze Violet Angel numer 104
        - Virtual róż do policzków w odcieniu numer 12
        - Virtual cienie do powiek Trio numer 069
        - Virtual cienie do powiek Satin Quattro numer 078
        - Rimmel tusz do rzęs Scandaleyes Show Off w kolorze 001 Black
        - JOKO pędzel do makijażu


        Regulamin:
        1. Konkurs jest organizowany przez serwis http://pure-morning123.blogspot.com/. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
        2. Sponsorem nagród jest serwis http://pure-morning123.blogspot.com/.
        3. Niniejszy konkurs adresowany jest wyłącznie do publicznych obserwatorów bloga.
        4. Uczestnicy mają za zadanie zamieścić w komentarzu pod notką odpowiedź na pytanie konkursowe: "Z czym kojarzy Ci się kolor fioletowy?"
        5. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
        6. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 30 stycznia 2013r. Komentarze pozostawione po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
        7. Nagrodą w konkursie jest:Virtual Magic Nails lakier do paznokci numer 400, Virtual lakier Vinylmania w kolorze Violet Angel numer 104, Virtual róż do policzków w odcieniu numer 12, Virtual cienie do powiek Trio numer 069, Virtual cienie do powiek Satin Quattro numer 078, Rimmel tusz do rzęs Scandaleyes Show Off w kolorze 001 Black, JOKO pędzel do makijażu. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny. Kosmetyki są nowe i nieużywane. 
        8. Spośród wszystkich poprawnych odpowiedzi serwis http://pure-morning123.blogspot.com/ wybierze zwycięzcę. Wyniki zostaną ogłoszone 31 stycznia lub 01 lutego 2013r. za pośrednictwem serwisu http://pure-morning123.blogspot.com/, a nagroda zostanie wysłana pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. Nie wysyłam za granicę.
        9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
        10. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. W sprawach nie określonych w niniejszym regulaminie zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego oraz innych przepisów powszechnie obowiązujących.

        0 0
      • 01/30/13--00:29: Zużycia styczniowe
      • W tym miesiącu trochę ciężko idzie mi zużywanie kosmetyków. Głownie przez to że mieszkam teraz "na dwa domy". Jest to sytuacja przejściowa, ale przez to nie mogę ze sobą zabierać wszystkich kosmetyków. Z drugiej jednak strony nie zamierzam kosmetyków zużywać na siłę, bo wiele z nich dobrze mi służy i wolę, aby wystarczyły mi na jak najdłuższy czas. 
        Zużycia z tego miesiąca prezentują się następująco:


        1. AVA LABOLATORIUM - rewitalizujący krem na noc - poznałam ten krem dzięki próbkom, które już nawet nie pamiętam skąd miałam. Jego działanie tak mi się spodobało, że postanowiłam kupić pełnowymiarowe opakowanie. Więcej pisałam o nim TUTAJ. Jest to recenzja oparta na próbkach, jednak działanie pełnowymiarowego kremu nie różni się. Zmieniłam tylko jego zastosowanie - mimo że jest to krem na noc, używałam go na dzień. Głównie przez to, ze jego zapach nie pasował mojemu mężowi. Krem ma bardzo intensywny ziołowy zapach - ja uwielbiam takie zapachy. Ale mój mąż tylko narzekał: "znów się tym kremem posmarowałaś. Jak czuje jego zapach, to nie mogę spać". Dlatego właśnie zaczęłam używać go rano. Dobrze się sprawdził - był nawet dobry pod makijaż.

        2. BIELENDA - dwufazowy olejek do kąpieli Ameryka SPA - mało wydajny produkt, o którym rozpisałam się więcej TUTAJ.

        3. VICHY - woda termalna - zużycie tego produktu zajęło mi sporo czasu. Kupiłam go z myślą odświeżania twarzy, ale okazało się, że nie lubię jak mi woda pryska po twarzy. Po prostu się w tedy duszę - mam wrażenie jakbym się topiła. Nie wiem skąd się to bierze, ale wodę zużyłam na zwilżanie pędzli przed nałożeniem podkładu.

        4. WELLNESS&BEAUTY - żel pod prysznic pomarańcza i owoc granatu - jego recenzja pojawiła się TUTAJ

        5. PHARMACERIS - delikatny fluid intensywnie kryjący SPF 20 - pisałam o nim TUTAJ. Na początku byłam z niego bardzo zadowolona, ale po paru miesiącach użytkowania zaczął się ważyć i brzydko wyglądać na skórze.

        6. ADIDAS - perfumy Natural Vitality - mają taki dość świeży, kwiatowo-owocowy zapach.

        7. witamina A + E - raz na jakiś czas trochę witaminek nie zaszkodzi.


        W pewnym momencie stwierdziłam, że taka ciągła zmiana zamieszkania może być dobrą okazją, aby pozużywać trochę próbek. Ich zawsze da się ze sobą sporo zabrać. Tym oto sposobem zużyłam:


        1. MAXFACTOR - podkłady - musiałam je mieszać z podkładem z Pharmacerisu, bo ich odcienie były dla mnie zbyt ciemne.

        2. ARCHIPELAG PIĘKNA - olej kokosowy i glinka czerwona z algami - moje włosy uwielbiają ten olej, a glinkę fajnie było wypróbować.

        3. BANDI - sporo różnch próbek. Moją uwagę zwróciły szczególnie następujące próbki:
        • serum korygujące Gold Philosophy - mimo ze jago saszetka jest większa niż pozostałe, serum wystarczyło mi tylko na jedno użycie. Ma ono gęstą, żelową konsystencję. Producent podaje, ze może stanowić bazę pod makijaż - mi się na nim podkład rolował i nie wyglądał dobrze na tym serum.
        • kojący krem SPF 25 ECOSKIN CARE - próbka tego kremu wystarczyła mi na 3 użycia. Krem ma lekko beżowy kolor. Gdy go zobaczyłam o wyciśnięciu z saszetki pomyślałam sobie, że to fajnie, bo będzie dobrze na skórze wyglądał. Okazało się to jednak trochę mylnym złudzeniem. Przy jednej aplikacji na na skórę okazało się, ze krem bieli twarz i sprawia, że skóra się mocno świeci. Innym razem znowu nie było z nim problemu, skora wydawała się bardzo świetlista, a podkład dobrze się na nim trzymał i nieźle wyglądał. Chciałabym jeszcze poruszyć kwestię słówka "ECO" w nazwie. Słówko to i jego zielonawe opakowanie może sugerować, że jest to kosmetyk naturalny, ograniczy czy też certyfikowany. Ale niech ta nazwa Was nie zmyli - po prostu producent go tak nazwał i tyle.
        • kojący krem dla skóry tłustej Delicate Care - krem wystarczył mi na 3 użycia. Ma lekką konsystencję, dobrze się rozsmarowuje, błyskawicznie się wchłania. Nie wiem czy przeciwdziała zaskórnikom i wypryskom, bo na krótko mi wystarczył. Niestety nie nawilża skory. Przynajmniej w okresie zimowym jest za słaby. Jak nałożyłam na niego podkład, to od razu rzuciły się w oczy suche skórki. Ma bardzo dziwny zapach, który mnie drażnił - utrzymuje się on na skórze dość długo.
        • krem na dzień Antyaging Care - krem ma bardzo lekka konsystencję, jest troszkę rzadki, bardzo dobrze rozsmarowuje się go na skórze. Jest wydajny - saszetka starczyła mi na 4 użycia na twarz i na szyję. Dość dobrze nawilża skórę.

        0 0
      • 01/31/13--00:00: Zakupy styczniowe + paczka
      • Ilość zakupów z tego miesiąca zaskoczyła mnie i to bardzo. Jednego dnia coś tam sobie kupiłam, parę dni później doszły nowe produkty z zakupów, itd. Jak to wszystko teraz zebrałam razem, to okazało się, że sporo się tego nazbierało. Nie spodziewałam się, ze aż tyle. Posegregowałam wszystkie produkty na grupy i zacznę może od kosmetyków do pielęgnacji włosów:


        1. L'biotica BIOWAX intensywnie regenerująca maseczka keratyna + jedwab - naczytałam się o niej dużo pozytywnych komentarzy i postanowiłam wypróbować. Kosztowała 18,99 zł. Opakowanie to zawiera: maseczkę do włosów słoik 250ml + serum wzmacniające A + E saszetka 1,5 ml + termocap 1 sztuka.

        2. L'biotica BIOWAX intensywnie regenerująca maseczka proteiny mleczne - saszetka 20 ml za 2,00 zł.

        3. L'biotica BIOWAX serum wzmacniające A + E - serum to świetnie sprawdziło się na moich włosach, dlatego kupiłam kolejne jego opakowanie. Kosztowało 10,99 zł.

        4. Nasiona kozieradki - ok. 3 zł.

        Teraz kolej na produkty pielęgnacyjne:


        5. The Secret Soap Store - wygładzający peeling do ciała róża z migdałami oraz wyszczuplający peeling do ciała pomarańcza z kokosem - lubię takie peelingi, a produkty tej firmy bardzo mnie ciekawią. Postanowiłam je wypróbować. Były przecenione z 17,99 zł na 13,99 zł za sztukę.

        6. Calypso - delikatna gąbka do peelingu za 6,99 zł.

        7. Sensique - odtłuszczacz do paznokci za 3,99 zł.

        Coś do stosowania na twarz i powieki:


        8. Soraya regenerujący olejek do twarzy 5 drogocennych olejków za 16,99 zł

        9. BOURJOIS healthy mix serum - skorzystałam z promocji w Rossmannie i zapłaciłam za niego 35,99 zł.

        10. Catrice innowacyjny cień do powiek 3D z kolekcji limitowanej spectaculART Pure Chrome za 16,99 zł

        Jestem też jedną z osób, które będą testować nowości kosmetyczne firmy Revitacel. Wybrałam serum do stosowania na noc:


        0 0
      • 02/01/13--00:12: Konkurs # 4 - wyniki
      • Witajcie !!! Pora na wyniki czwartej odsłony mojego mini-konkursu. Tym razem do wygrania były następujące kosmetyki:


        - Virtual Magic Nails lakier do paznokci numer 400
        - Virtual lakier Vinylmania w kolorze Violet Angel numer 104
        - Virtual róż do policzków w odcieniu numer 12
        - Virtual cienie do powiek Trio numer 069
        - Virtual cienie do powiek Satin Quattro numer 078
        - Rimmel tusz do rzęs Scandaleyes Show Off w kolorze 001 Black
        - JOKO pędzel do makijażu


        Wybór kto ma wygrać był trudny, ponieważ zgłosiło się wiele chętnych osób, które miały ciekawe pomysły na to z czym kojarzy im się kolor fioletowy. Wasze odpowiedzi czytałam kilka razy, ale jedna najbardziej wyróżniła mi się spośród pozostałych - skojarzenie z robaczkiem i śliwkąAntoniny Guzik:


         Gratuluję Ci wygranej - zaraz piszę do Ciebie mail.


        Wszystkich zapraszam na wtorek na następny mini-konkurs.

        0 0


        GĄBKA DO DEMAKIJAŻU KONJAC

                                                                       Od producenta:                                                               
        • wykonana w 100% z włókna naturalnego
        • nie zawiera barwników i sztucznych dodatków
        • włókna cieńsze niż u gąbek syntetycznych i frotte
        • przeznaczona do wszystkich typów skóry, idealna dla cery trądzikowej i z problemami dermatologicznymi
        • nie podrażnia skóry w trakcie oczyszczania
        • nawilża w sposób naturalny, czyni skórę miękką i elastyczną
        • pobudza krążenie krwi
        • zapobiega zanieczyszczeniom skóry
        • można ją prać mechanicznie w delikatnym cyklu do 60 st. bez środka zmiękczającego
        • produkt biodegradowalny 
        Stosowanie:
        1. Zanurzyć na 3-5 minut w ciepłej wodzie w celu zmiękczenia.
        2. Może być używana z lub bez środka myjącego.
        3. Delikatnie masując oczyścić skórę twarzy, szyi i dekoltu.
        4. Po użyciu wypłukać w ciepłej wodzie i odwiesić do wyschnięcia.

                                                                        Moja opinia:                                                               

        Kupując gąbkę otrzymujemy plastikowe przezroczyste pudełko z gąbką w środku. Jest ona dodatkowo jeszcze zafoliowana, ponieważ jest mokra - dzięki temu ma utrzymać swoją elastyczność. Gąbka jest mała, ma półokrągły kształt, jest koloru białego. Przewleczony jest przez nią sznurek, za który można ją powiesić do wyschnięcia. Jej kształt dobrze dopasowuje się do kształtu dłoni i do miejsca na twarzy, które nią myjemy. Bez problemu można nią manewrować w okolicach oczu, nosa czy ust. Natomiast jeśli chodzi o pudełko to jest ono przezroczyste, sztywne, znajduje się na nim mnóstwo informacji o gąbce: pochodzenie gąbki, instrukcja obsługi, jej właściwości, zalety.


        Gdy zostawimy gąbkę, to po pewnym czasie zaczyna wysychać - kurczy się i twardnieje w tedy na kamień. Bardzo łatwo można ją przywrócić do stanu pierwotnego - mocząc przez chwilę w ciepłej wodzie. Nie zajmuje to dużo czasu - dosłownie chwilkę. Gdy gąbka jest namoczona staje się w tedy bardzo miła w dotyku, troszkę śliska. Mam takie wrażenie jakby była wypełniona pęcherzykami powietrza. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć jak wygląda gąbka gdy jest sucha i namoczona.


        Świetnie się nią masuje skórę - nie podrażnia przy tym skóry. Producent podaje, że gąbka zawiera naturalny środek myjący. Niestety nie radzi on sobie ze zmywaniem makijażu i musiałam go wspomagać dodając jeszcze żelu do mycia twarzy lub mleczka do demakijazu. W tym przypadku dość dobrze radzi sobie z demakijażem -  zmywa szminkę, cienie do powiek, podkład. Nie do końca radzi sobie z tuszem - wyglądam po jej użyciu jak panda, bo mam wszędzie czarno wokół oczu. Dodatkowo resztki makijażu trochę ciężko potem z niej wypłukać. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłoby używać ją już po demakijażu - ale po co w tedy byłaby mi potrzebna taka gąbka ?? Może do tego, że sama gąbka radzi sobie za to dobrze ze zmywaniem maseczek z twarzy.
        Czy gąbka jest trwała ciężko mi powiedzieć, bo przestałam jej używać. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest fakt, że zbyt długo schnie. Mimo że dobrze ją odciskam, to zostawiając ją w łazience nigdy nie była w stanie wyschnąć. Dlatego zaczęłam zabierać ją do pokoju - tam lepiej schła, bo gdy używałam jej koło 16, na następny dzień na tą godzinę była już skamieniała. Ale co z tego, gdy często zapominałam ją zabrać ze sobą do łazienki.

        Materiał: konjac - produkt naturalny uzyskiwany z korzenia drzewa azjatyckiego o nazwie konjac.

        Cena:15 zł

        Dostępność: Rossmann


        GĄBKA DO DEMAKIJAŻU CALYPSO 

                                                                       Od producenta:                                                               
        • wyprodukowane z naturalnych włókien, wzbogacone bawełną
        • miękkie i delikatne dla skóry
        • hipoalergiczne

                                                                        Moja opinia:                                                               

        Gąbeczki pakowane są po dwie do jednego opakowania. Są mokre, ale nie są tak dobrze dodatkowo zafoliowane jak Konjac. Gdy wyciągnę jedną z opakowania, drugą muszę dobrze pozawijać, aby nie wyschła. Gąbeczka Calypso ma ok 8 cm średnicy, wysokości 1 cm. Jest całkiem płaska i ma kolor lekko żółty. Brakuje mi w niej tego sznureczka jaki ma Konjac, ale nie chce mi się go dorabiać. Gdy wyschnie, kurczy się trochę, ale nie robi się twarda jak kamień. Łatwo i szybko daje się przywrócić do normalnych rozmiarów. Jej niezmiernie wielkim plusem jest to, że szybko wysycha - mogę ją spokojnie trzymać w łazience. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć jak wygląda gąbka gdy jest sucha i namoczona.


        Gąbeczka ta również dość dobrze dopasowuje się do kształtu dłoni i do miejsca na twarzy, które nią myjemy. Jest miękka w dotyku, sprężysta, można ją dowolnie wyginać. Nadaje się do demakijażu - ale podobnie jak gąbka Konjac zostawia trochę tuszu wokół oczu, z tą jednak różnicą, że w przypadku gąbki Calypso jest tego znacznie mniej. Używam jej też do zmywania maseczek z twarzy. Jej kolejnym plusem jest to, że dobrze wypłukuje się z niej resztki makijażu i łatwo można ją utrzymać w czystości. Jest dość trwała - mimo częstego używania nie rozpada się, ani nie niszczy. Jedynie z czasem trochę się odbarwia. Nie podrażnia skóry, przyjemnie się nią masuje skórę. Ale jest troszkę mniej delikatna niż konjac.


        Materiał: celuloza wzbogacona włóknami bawełny

        Cena: 4,99 zł (za 2 szt.)

        Dostępność: Rossmann

        Podsumowując: po używaniu tych dwóch gąbeczek bardziej do gustu przypadła mi gąbka Calypso. Głównie przez to, że jest w stanie szybko wyschnąć i łatwo ją utrzymać w czystości. Gąbkę Konjac może i kupiłabym jeszcze, ale jej cena jest zbyt wygórowana.

      older | 1 | 2 | (Page 3) | 4 | 5 | .... | 31 | newer